Ksiega gosci

ogladaj
wpisz sie

......
2007
listopad
sierpień
czerwiec
marzec
styczeń
2006
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec

......
Znajomki :)
Ponadto
Kurka
Sara :)
Ewcia
Duo
Paulina
Jaskóła :)
Carolaine
Łukasz
Chce widzieć lepiej, że normalność jest mi odlega......
Jednego ludzkiego świata z drugim ludzki światem nigdy nie powinno się wiązać.. Można je porównywać, trzymać obok, ale nigdy łączyć. Bo gdy jeden świat za bardzo wejdzie na drugi to ten pierwszy zaczyna umierać, myśląc, że żyje, że w końcu ma po co. Umiera…. I za każdym razem, kiedy pomyślę, że robię coś w brew sobie przechodzi mnie zimny dreszcz. To tak jak ze snu zostać wrzuconym do wanny z zimną wodą…. Ale za duży strach się cofnąć. Wspomnienia gryzą coraz mocniej zaciskając zęby. Oczekiwanie na dalszy ciąg, jak w telenoweli kolejnego odcinka. Po zastanowieniu stwierdzam, że jednak chcę więcej. Może bez tego, co mam nie dałabym rady? A może za bardzo bym się rozpędziła na mojej cienkiej i tak wysoko umieszczonej linii….

I cały ten syf do ogarnięcia, tak niedawno jeszcze myślałam budząc się, ze wstanę z wyra i zacznie się kolejny piękny dzień. Teraz znowu się boje.. Straciłam zaufanie, którego nie odbuduje w żaden sposób, granie i ściemnianie, że to dla mnie nic nie znaczy nie ma tu sensu, okłamywanie siebie samej, i innych…. Ciężko żyć z myślą, że jest się po prostu tym gorszym z gatunku. Przyzwyczajenie łagodzi bolące rany. Z czasem zaciera brzydkie blizny…. Trochę promieni ciepłego słońca, jeden uścisk i po prostu zapominam o tym, co było żywiąc się marzeniami.

Dziękuję robaczki :*


by Gwiazdeczka | 2007-11-06 17:19:52 | skomentuj! (0)






Twoje usta pojechały daleko. Dalej niż rozpacz.
Odwiedzając miejsca, o których czytałam tylko w książkach. Barwne opisy przyrody: jezior, lasów, łąk. Jęzory spadzistych gór. Nie docierał do mnie ile może być w tym piękna. Czułam się jak postać, którą tylko opisują, nic realnego. Kolejna strona- inny wątek. Staję się coraz mniej pożądana, ktoś inny wchodzi na główny plan. Łąki pola nikną, ważni są tylko ludzie ich losy i fakty.

Czy jestem faktem, a może w swoich złudzeniach już się rozsypałam jak wiórki kokosowe na cieście? I dokładnie jak plastelina- zastygam, kiedy przestajesz się mną zajmować. Tylko chcąc wrócić na poprzednią stronę, wiem, że to niemożliwe. Czy to tak boli? Czy świadomość, że coś się stało i nie da się tego przewinąć? Znowu uderzenie rzeczywistości: to rzycie tu się nie wraca do miejsc, które tylko w snach wracają. Wiem, że tego, co się stało nie da się zmienić, a wiele bym dała, by dał mi ktoś pióro, otworzył książkę na samym początku i dał mi zapisać zmiany… Nie zmieniałabym wiele. Tylko kilka szczegółów, może gdyby nie „to” teraz było by mi dużo łatwiej. Nie zrobię już nic. To jak wyznanie, nie do anioła, chodź bym bardzo chciała. W kolejnym śnie skakałam po niebieskich obłokach i jakiś pociąg się wykoleił. Tragedia reali i fart losu. Ile jeszcze minie dni zanim minie ten cholerny mętlik w mojej pustej głowie. Myśli obijające się o puste ściany, kiedyś przetłoczonego mieszkania, teraz przepływają luźno i powolnie.

Stoję przed lustrem, dopatrując się w sobie czegoś ładnego, może włosy, kości policzkowe… nie wiedze nic. Zmęczenie zabrało mi oczy. Idąc w przód już nie potykam się o własne nogi, tylko z tego jestem dumna. Na razie nic się nie plącze.

I pamiętaj, nie przyznawaj się nikomu, że to czytasz, chyba nie chcesz wywołać jeszcze gorszych konsekwęcji niż sam fakt, że to napisałam.



by Gwiazdeczka | 2007-08-01 12:34:07 | skomentuj! (0)






Po długim czasie :)
Od groma czasu mnie tu nie było . . .

Hmm.. Co się zmieniło, praktycznie nic, popadłam w alkoholizm i ogólny optymizm do życia :P Mam lipę ze szkołą, ale jakoś z tego wyjdę. Poza masę nowych kochanych znajomych i bawię się dobrze :P

Znowu przyjechał ojciec, zostałam złapana na kozackim melanżu, ziomek rzyga przez balkon reszta kima gdzie się da, 10 osób na chacie, wpada stary …

to tylko do mnie podobne, uważam się za totalną idiotkę.

„Znam …
drogi wiodące do dna….
Światło walczące o blask
Kształty bez formy
I żal…”


by Gwiazdeczka | 2007-06-06 17:43:19 | skomentuj! (0)






W Witrynach Odbicia - Polskie realia
Jak tu żyć w mieście, które jest z tego znane, że wszystko, co się dzieje z góry jest ukartowane? Tam, gdzie dominują poszlaki, a nie fakty i żeby coś osiągnąć kurwa musisz mieć kontakty. Jak ty myślisz Sokół?

Prawdziwe życie bez imaginacji, koniec bredni, chleb powszedni, bogaci biedni -tak było, będzie, musi być- umiesz z tym żyć?

Ja potrafię. Życie to znaczona talia, spójrz, jakie są realia. Nigdy nie przewidzisz co przyniesie dzień nowy, bądź czujny i gotowy na wszystko.

Obstawisz za wysoko, możesz znaleźć się za nisko, to co zdaje się daleko może okazać się blisko.

Tak już jest, jednemu wciąż się farci, drugiego życie karci, tam brudni i obdarci zagubieni w tłumie, każdy radzi se jak umie, czy rozumiesz?

Czy rozumiesz? Legalne wcale nie znaczy uczciwe, ludzie płacą podatki, a chodniki wciąż są krzywe, te realia są prawdziwe, więc się wcale nie dziwię, że wkurwione dzieciaki mówią że łatwiej wybić szybę niż harować całe życie po to samo. Nie wszystkim się udało, nie każdy wyjdzie cało, to nie boże ciało -to twoja skóra, więc dbaj, żeby się nie stało nic. Wiele rzeczy dookoła to pic jak fotomontaż. Wiesz o co biega, czy tu tylko sprzątasz? Uważaj gdzie się krzątasz i komu wchodzisz w drogę, bo możesz się przeliczyć i kim byś kurwa nie był, to nie ma co się szczycić...

refren:
Każdy dzień to wielka niewiadoma, czy nas czeka lepsze życie? Szansa jest znikoma. Polska rzeczywistość niepewna jak przyszłość, sam musisz być pewien i zachować czystość. Każdy dzień to kolejny warunek, twój los może nagle obrać zły kierunek. Polską rzeczywistość sami kształtujecie, rozumiecie?

48 milionów szarych ludzi, wciąż kurwa się łudzi, że w końcu coś się zmieni. Zajrzyj do kieszeni, na pewno nie ty jeden chciałbyś mieć prywatny eden, to normalne, ale czy realne? Czy jest to wykonalne? Nie wiem, to coś jak idealne. Brzmi trochę nieżyciowo w kraju kłamstwa i zawiści, gdzie próbują rządzić pierdoleni egoiści. Cały czas rośnie skala nienawiści, przecież widzę co się dzieje, nie jestem ślepy: hotele, drogie restauracje i sklepy, nocne kluby, piękne fury, coraz szybsze kobiety...

Spójrz, na te dziurawe szosy, anonimowe blokowiska i stare kamienice, gdzie każdy zna wszystkich sąsiadów z nazwiska. Spójrz, na podmiejskie oazy i zanim zrobisz coś, to zastanów się dwa razy. Fazy, jazdy, przejebane jak chujowe blazy, obrazy nędzy, a przy tym ludzie nie potrafią się już cieszyć z małych rzeczy, 99% katolicy -każdy grzeszy. Dużo skurwiałych charakterów jak w trzeciej rzeszy i ty stoisz pośrodku, ja mówię o realiach twoich. Biało czerwoni jak rana, która goi się powoli z mentalności niewoli. I znów w korku stoisz bo Lancia ze szklanką na dachu śmiga na prywatny raut do chłopaków. Sokół, Pele, codzienne realia Polaków.

by Gwiazdeczka | 2007-03-17 19:22:31 | skomentuj! (0)






Nadzieja głupich matką.
Jestem wolna… czy to tylko słowa? Czy uczucia, które mnie wypełniają są prawdziwe? Spróbowałam zrobić coś innego, tym razem nie żałowałam. Zraniłam, zawiodłam. Nie będę przepraszać za winy, jestem tylko człowiekiem, lecz nie uważam swojego zachowania w tamtej sytuacji za błąd. Powrót tamtych wspomnień przyprawia mnie o dreszcze. Mówiłam rzeczy, których się po sobie nie spodziewałam. Mówiłam cięgle, przychodziło mi to z taką łatwością, czułam się wolna, nie cierpiałam, nie płakałam. Śmiałam się. Skakałam z radości, jakby nie dotarło do mnie, co zrobiłam. Teraz dotarło. Żałuję tylko ze się tak cieszyłam, nie wywarło to na mnie takiego wrażenia jak na innych. Chyba naprawdę nic nie czułam. Nie chciałam się nikim bawić, robić nadziei, prowokować złudzeń czy pozorować. Teraz, kiedy wszystko ucichło nie mam, co zrobić z moją wolnością. Wiem, że będzie jeszcze nie jedna okazja, kiedy będę mogła ja wykorzystać, ale tym razem nie będę musiała się do niczego zobowiązywać.

Jak dym, na który patrząc pod słońce daje złudzenie niebiesko-zielonego, poczym robi się szary i znika… Tak moje życie, pod słonce jest takie barwne, proste, ale kiedy ma się rozlecieć robi się szare i ponure... Przenika przez palce, umyka tak szybko….Nic nie mogę złapać, a jeśli próbuje przyspieszam cały proces. Czy ja naprawdę nie jestem niczego warta?

Próba uwierzenia we własne siły jest próbą, na którą jestem wystawiana codziennie.. Chciała bym uwierzyć, że wszystko co robię ma jakiś sens.


by Gwiazdeczka | 2007-01-31 15:48:18 | skomentuj! (1)






......
Czuję przypływ dobrej energii, fakt, wjebałam się zdrowo, ale wyjdę z tego, powoli jestem coraz bardziej wolna, cieszy mnie to, nie będę musiała więcej mówić „ przepraszam, zdradziłam moja wina, czy możemy o tym zapomnieć?” Jestem naprawdę szczęśliwa z tego, co się teraz dzieje, na dniach robię sobie kolczyka w wardze i farbuje włosy na jakiś wykręcony kolor. Poza tym, to mam dwa zagrożenia, z polaka i historii, wiara czyni cuda :/

A tak naprane to nie żałuję ani jednej chwili w moim życiu, teraz słyszę w pizdę pytań, tylko szlag mnie trafia, nie wiem może jestem jakąś inna, ale na wiele rzeczy mam wyjebane, chyba za bardzo korzystam z tego życia i dobrze, przynajmniej zdążę się wybawić, bo to wszystko tak krótko trwa….

Pozdro dla moich cudownych słoneczek, bez których moja egzystencja byłą by niczym :*


by Gwiazdeczka | 2007-01-16 20:32:50 | skomentuj! (2)






Zielono mi ! ! ! !
No dobra, dosyć długo nie pisałam, więc trzeba coś naskrobać :) Tak szczerze to nie dzieje się nic, nie mam żadnych większych problemów ani na temat mojej egzystencji ani na żaden inny temat :p Wszystko jest pięknie i dobrze, prócz tego szlabanu, tego tylko mam dosyć, ale dam rade :p

Nie chce mi się więcej pisać, bo jestem głodna :D



by Gwiazdeczka | 2007-01-11 16:05:06 | skomentuj! (0)